Co się kryje hen w Krakowie

Moja przyjaciółka Emily odezwała się na messengerze – wybiera się w weekend do Polski, a konkretnie do miasta króla Kraka. Na pytanie, co zamierza tu porabiać, podesłała mi linki do stron, odkrytych po wrzuceniu w Google kombinacji typu „what do in krakow”, girls go krakow”, „hen do krakow”. Możliwości jest bez liku.

Wspólnie udało nam się zrobić zestawienie rozrywek w moim mieście, dość zaskakujących dla kobiety, która dzień zaczyna od moknięcia na szarym krakowskim przystanku tramwajowym.

Okazuje się, że czynnikiem mocno zachęcającym do przyjazdu jest po prostu jedzenie. Naprawdę? Schabowy i oscypki? Faktem jest, że nasze tradycyjne potrawy mają swoich zwolenników, nawet wśród płci pięknej. Na próbowaniu się nie kończy- możesz również nauczyć się przyrządzania tych smakołyków na kursie kucharskim. Jeśli to akurat nie mieści się na skali twoich zainteresowań i tak znajdziesz coś dla siebie: kurs wytwarzania bombonierek czy cóż… profesjonalne szkolenie z tańca brzucha. W polskiej wersji. W poszukiwaniu mniej angażującego zajęcia warto udać się na zakupy: torebki w folklorystyczne wzory i biżuteria z bursztynu – oto co możesz upolować na krakowskich straganach.
Jeżeli i to nie zaspokoi twoich pragnień, możesz wybrać się na spacer wśród „cudownie zielonych górskich krajobrazów i uroczych, cichych wsi”. Każdy by się skusił. Dla nieusatysfakcjonowanych pozostaje jeszcze opcja podziwiania zachodu słońca z Wawelu, z kieliszkiem lokalnego wina, albo przepłynięcia się statkiem – tu warto już z wina zrezygnować. Jak to się mówi, dla każdego coś dobrego.

Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że moje rodzime miasto kryje w sobie tyle tajemnic. Niecierpliwie czekam na przyjazd Emily. Nudzić nie będziemy się na pewno – ruszamy testować koktajle albo strzelać pistoletem na laser. Oczywiście jak już się nagadamy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *